środa, 3 grudnia 2014

Chce mi się!


Kiedy wczoraj o 22 uświadomiłam sobie, że moje Starsze Dziecko następnego dnia jedzie z Ciocią na przedstawienie a ja mam w domu tylko suchy chleb (akurat nie dla konia, Mąż zje :P), musiałam zrobić szybki rachunek. Czy jestem w stanie upiec bułki, co by Młody miał na drugie śniadanie i nie zasnąć przy tym spalając je doszczętnie? Spojrzałam na moje Młodsze Dziecko, wyspane i wesołe. Zdałam sobie sprawę, że spania nie będzie, więc zabrałyśmy się do roboty.


Eeee, to nie miał być wpis o tym jaka jestem wspaniała, bo piekę super bułki po nocach :).
Miało być o tym dlaczego mi się chce to robić. 

Ano. Dzisiaj rano.
Ja: Antosiu, upiekłam coś dla Ciebie w nocy.
On: Co?
Ja: Bułki.
On: Dziękuję Ci Mamusiu! Bardzo! Kocham Cię! Wiesz jak Cię kocham? Zaraz ci powiem. Jak wielkie jest słońce, jak parzy słońce, jak wielki jest wszechświat i jak miażdżą skały.

A potem sobie zażyczył dziesięć bułek z masłem i dwie z masłem oraz dżemem porzeczkowym. 


niedziela, 30 listopada 2014

Projekt 52 / listopad


Zdjęcia są!
  Co prawda nie wszystkie ja robiłam, ale z tego co pamiętam takiego założenie chyba nie miałam :).



Początek listopada, słońce świeci, trawa rośnie, żyć nie umierać. Szkoda, że się skończyło :).




Zanim Antoś się zmienił w transformera pomagał tacie zwozić drewno.




To zdjęcie robiła Bera (dzięki!). Chyba miało być rodzinne, za to wyszło super-Antkowe. Strzeliłam na czarno-białe co by było bardziej artystyczne, zwłaszcza, że my tacy rozmazani z tyłu to pasuje. Hehe. 



Jedziemy na imprezkę do Karnio, mówię do Macia, że nawet nie biorę aparatu, bo Mart na pewno będzie robiła zdjęcia. Taka fotografka w rodzinie rozleniwia, że heja :). No MEGA rozleniwia, ale na szczęście udało się i jest zdjęcie Antkowe nr 9!




Czas na Helenkę :). 



10 listopad, taka "przygoda" (czyt. przyjemna pogoda). Kiedyś się przejęzyczyłam i ten skrót myślowy na stałe zagościł w naszym słowniku :).


To zdjęcie tata robił, bo ja śpiewałam "uuu marijaaaa uła uła uła a ja ja jaj" :)



I na koniec hicior wyżej wspomnianej już imprezy! 
Helenka modelka pozuje nawet we śnie :).
Za uchwycenie chwili dziękuję niezastąpionej Szwagierce :).




Dziękuję za uwagę. Za miesiąc kolejny odcinek! 
A biegać to chyba na wiosnę zacznę... hahaha.


Część pierwsza tutaj - KLIK


czwartek, 13 listopada 2014

Mega* wyobraźnia.



Mamo! Mamo, patrz! Mam motor!



I teraz... uwaga...




Zaraz przemieni się...



W TRANSFORMERA!!!



Ma tu takie dwa karabiny i strzelbę ogniową... Puf, puf, puf!





--------------------


*Ostatnio Antek do prawie każdego przymiotnika dodawał "mega": mega dziwne, mega duże, mega fajne, mega śmieszne, było na porządku dziennym. Tymczasem, mimochodem zauważyliśmy z Maciem u mnie podobną tendencję i teraz nie wiemy co było pierwsze kura, czy jajko. Kto od kogo podłapał tę mega fazę? :) 


piątek, 31 października 2014

Projekt 52 / październik


Rozpoczynam Projekt 52 - portrety moich dzieci przez kolejne 52 tygodnie. 
Może powoli takimi krokami wprowadzę jakąś systematyczność w moje życie:).


Antonio:














Helenka:














piątek, 24 października 2014

Antoniu.


Cztery lata temu ten mały człowiek przewrócił nasze życie do góry nogami i uczynił najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. 


Kochany Synku, to takie banalne, ale jednocześnie czuję że najważniejsze - bądź zawsze szczęśliwy!





Jedno z pierwszych zdjęć Antonia. Wzruszam się jak widzę tego małego brzdąca. Tymczasem w pokoju obok śpi już czteroletni chłopiec...




niedziela, 19 października 2014

Jak brat z siostrą.


Zakochany On jest w Niej. Wiadomo, nic ciekawego z taką Dzidzią nie porobi, ale można się Nią chwilę pozachwycać i wszystkim po kolei się pochwalić.


Udało mi się złapać na pamiątkę kilka tekstów z ostatniego tygodnia :)


Antonio: Jaka ona słodka. Jakie ma słodkie oczka. Może zmienimy jej imię? Na Cukiereczek!

------------------------------------

Przebieram spokojną Helenkę.
Antoś: Chyba już się przyzwyczaiła.
Ja: Do czego? Do życia?
Antoś: Nooo do przebierania.
Ja: Tak Antosiu, ona tylko płacze gdy jest głodna. Przebieram ją z kupy, a ona by wolała wtedy jeść.
Antoś: Ale co? Tą kupę?

------------------------------------

Prasuję, Młoda leży w łóżeczku, Młody jej dogląda, nakręca pozytywkę, coś do niej zagada od czasu do czasu.
Młody: Ja nie wiem o co jej chodzi!
Ja: A co robi?
Młody: Nie śpi!

Już jej się zdarzają coraz dłuższe chwile spędzane na oglądaniu świata. Nie da rady przespać całego życia :).